Wrak zatopiony podczas wojny to inny rodzaj nurkowania niż rafa. Kadłub zamarza w momencie zatonięcia i staje się kapsułą czasu: ładunek, uzbrojenie i sprzęt załogi zostają na swoim miejscu, dziś porośnięte koralowcami i gąbkami jak sztuczna rafa. Wraki II wojny światowej łączą tę warstwę historii z gęstym życiem morskim, które w ciągu dekad skolonizowało metalowe kadłuby: miękkie korale na relingach, ławice ryb chowające się w otworach po lukach i pociskach, czasem większe gatunki pelagiczne przepływające nad pokładem.
Największym na świecie skupiskiem takich wraków jest laguna Truk (Chuuk) w Mikronezji. W dniach 17-18 lutego 1944 roku US Navy przeprowadziła operację Hailstone: atak lotniczy i morski na japońską bazę floty, podczas którego zatopiono 2 lekkie krążowniki, 4 niszczyciele i 32 statki handlowe oraz zniszczono ponad 250 samolotów. Dziś w osłoniętej, ciepłej lagunie spoczywa 50 wraków dostępnych dla nurków: część leży płycej niż 15 metrów i jest dostępna już na poziomie Open Water, inne leżą poniżej 18 metrów i wymagają Advanced Open Water oraz doświadczenia z prądem i penetracją wnętrza kadłuba.
Z tej samej epoki, choć w zupełnie innym rejonie świata, pochodzi wrak HMS British Loyalty w Addu Atoll na południu Malediwów. To 134-metrowy brytyjski tankowiec, dziś największy wrak archipelagu, spoczywający na burcie na głębokości około 33 metrów. Nurkowanie tam wymaga pewności w wodzie i dobrego obycia z głębią, ale nagradza spotkaniem z historią w wodach zwykle kojarzonych z rafami i mantami, nie z wrakami wojennymi.
Wraki z czasów II wojny światowej mają status grobów wojennych. W Truk Lagoon pod pokładami części kadłubów wciąż spoczywają szczątki załóg, które zginęły podczas operacji Hailstone, dlatego obowiązuje tam etykieta miejsca pochówku: bez dotykania, przesuwania i zabierania czegokolwiek z wraku, nawet drobnego przedmiotu, który wydaje się nieważny. Wejście do wnętrza kadłuba, czyli penetracja, to osobna umiejętność: samo AOWD pozwala nurkować wokół wraku i zaglądać przez większe otwory, ale bezpieczne przejście przez wnętrze z linką przewodnią i dodatkowym oświetleniem wymaga specjalizacji wrakowej, jak PADI Wreck Diver. Bez niej wrak wciąż pozostaje pełnym doświadczeniem: historia, forma kadłuba porośniętego rafą i życie morskie widać już z zewnątrz.